Newsletter
Wesprzyj nas
Menu
K
a
c
h
E
l
a
D
a
r
i
a
H
a
n
i
a
M
a
r
t
a
A
g
a
t
a

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

K
a
c
h
B
ł
a

ż

e

j

e

w

s

k

a

S

t

u

h

r

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

D
a
r
i
a
G
r
a
d
z
i
u
k

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

M
a
r
t
a
K
i
e
l
a
k

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

E

l

a

L

a

n

g

e

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

H

a

n

n

a

S

t

o

l

i

ń

s

k

a

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

A

g

a

t

a

Z

i

e

m

n

i

c

k

a

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

_Kim jestem? Kobietą dietetyczką, psycholożką, samodzielną mamą, prezeską fundacji, przyjaciółką.

_Moją mocną stroną jest: wiara, że da się wprowadzać zmiany i że mają one sens. Umiem też „sprzedawać” to, w co wierzę – zwykle bardzo się wtedy zapalam i mam poczucie, że da się przekonać cały świat!

_Nad czym – w sobie – wciąż pracuję? Nad odpuszczeniem, ponieważ pomimo swojego wieku i lat terapii nadal często biorę udział w konkursie na najfajniejszą osobę na świecie – cholernie mnie to spala.

_O swoim żywieniu powiedziałabym, że: jest dość dobre. Staram się odważać na jedzenie intuicyjne i słuchać potrzeb ciała. Jednocześnie też naprawdę lubię jedzenie, odczuwam jego moc oraz niezwykły wpływ na mój organizm i samopoczucie. Niestety, zbyt często jem słodycze… wciąż to one są jednym z najlepszych sposobów na rozładowanie skrajnego napięcia.

_Jem więcej lub inaczej, kiedy: jestem w zbyt dużym, wspomnianym już, napięciu. W momentach, w których biorę sobie zbyt dużo na głowę, słodycze stają się rekompensatą i pocieszeniem za bycie „taką biedną”. Lub z drugiej strony – bywają nagrodą, jaką sama sobie sprawiam za niezwykłą „dzielność”.

m
i
s
j
a